- Od czego zależy bezpieczne hamowanie?
- Co oznaczają skróty ASR, ESP i EBA?
- Czym różni się bezpieczeństwo czynne od biernego?
- Co to jest szkolenie defensive driving?
- Jakie są symptomy zmęczenia wzroku i jak sobie z tym radzić?
- Czy mając wadę -1 dioptrii trzeba prowadzić samochód w okularach?
- Jakie są najlepsze buty do jazdy samochodem?
- Jaka jest rola testów psychologicznych dla kierowców?
- Czy zmęczenie kierowcy zwiększa ryzyko wypadku?
- Czy jedzenie za kierownicą jest niebezpieczne?
- Jak prawidłowo ustawić zagłówek?
- Czy włączenie kierunkowskazu może zmylić innych uczestników ruchu?
- Czym grozi przewożenie luzem przedmiotów w samochodzie?
- Czy są jakieś przeciwwskazania dotyczące prowadzenia samochodu przez kobiety w ciąży?
- Jakie są rodzaje ubezpieczeń samochodów?
- Co należy wiedzieć o ciśnieniu w oponach?
- Co robić w razie wypadku?
- Jak zachować prawidłową postawę za kierownicą?
- Jak jeździć bezpiecznie w nocy?
- Jak prawidłowo używać świateł awaryjnych?
- Prawidłowe użycie sprzęgła
- Prawidłowe ustawienie lusterek
- Jak wybrać fotelik dla dziecka?
Od czego zależy bezpieczne hamowanie?
Całkowita droga hamowania może być bardzo zmienna i zależy od wielu czynników: rodzaju nawierzchni (asfalt, kostka brukowa, beton) i jej stanu (każda dziura powoduje oderwanie się koła od nawierzchni, a więc chwilowe zaprzestanie hamowania), stanu technicznego samochodu – zarówno układu hamulcowego, jak i ogumienia (zużycie bieżnika), doświadczenia kierowcy oraz prędkości samochodu. Znaczący wpływ na hamowanie mają panujące warunki atmosferyczne, np. zaśnieżenie lub oblodzenie. Dla porównania: przy prędkości 80 km/h droga hamowania na suchym asfalcie wynosi 60 metrów, na mokrym już prawie 90 metrów, czyli o 1/3 więcej. Na lodzie droga ta może wynieść nawet 270 metrów! Trzeba też pamiętać o dystansie, jaki pokonuje samochód od momentu zauważenia przeszkody do momentu rozpoczęcia hamowania. Czas reakcji może wynosić tylko jedną sekundę, ale przy prędkości 50 km/h pokonamy w tym czasie 14 metrów, a przy 120 km/h – ponad 33 metry*
* Źródło: strony internetowe policji
Co oznaczają skróty ASR, ESP i EBA?
ASR, ESP i EBA to nazwy systemów wspomagających kierowcę w prowadzeniu samochodu. ASR zapobiega poślizgowi kół podczas ruszania i przyspieszania, czyli buksowaniu kół napędowych. ESP to system kontroli toru jazdy, który pomaga kierowcy naprawić błąd, w wyniku którego może on utracić panowanie nad samochodem i zboczyć z wybranego toru jazdy. Natomiast system EBA wspomaga kierowcę w trakcie awaryjnego hamowania.
Źródło: Poradnik bezpiecznej jazdy
Czym różni się bezpieczeństwo czynne od biernego?
Bezpieczeństwo czynne to zespół czynników wpływających na zmniejszenie ryzyka kolizji lub wypadku drogowego, które wspomagają kierowcę w prowadzeniu samochodu, minimalizując jego błędy. Elementy bezpieczeństwa czynnego to na przykład układ hamulcowy wraz z systemami ABS, BAS, ASR i ESP czy układ kierowniczy.
Bezpieczeństwo bierne to rozwiązania konstrukcyjne samochodu, których celem jest zmniejszenie skutków kolizji lub wypadku drogowego. Elementy poprawiające bezpieczeństwo bierne to m. in.: pasy bezpieczeństwa, poduszki powietrzne, zagłówki i foteliki samochodowe dla dzieci.
Co to jest szkolenie defensive driving?
Szkolenie defensive driving to inaczej nauka jazdy po mieście, która odbywa się w najczęściej spotykanych warunkach ruchu drogowego. Podczas jazdy zachowania kierowcy są najpierw korygowane, a po zakończeniu szkolenia oceniane. Podczas szkoleń defensive driving ćwiczona jest technika wyprzedzania oraz płynność jazdy, umiejętności dostosowywania prawidłowej prędkości jazdy, właściwy dobór pasa ruchu i jego zmiana, zachowywanie odpowiedniej odległości między samochodami, prawidłową sygnalizację kierunkowskazami oraz efektywne hamowanie i operowanie biegami. Szkolenia defensive driving są nieocenionym narzędziem poprawy umiejętności prowadzenia samochodu, w codziennych sytuacjach ruchu drogowego.
Jakie są symptomy zmęczenia wzroku i jak sobie z tym radzić?
Jeśli kierowca odczuwa pieczenie, łzawienie czy ma „uczucie piasku” w oczach to ostrzeżenie, że jego wzrok jest zmęczony i ma obniżoną ostrość widzenia. Należy wtedy zrobić przerwę i wykonać kilka prostych i skutecznych ćwiczeń na zmniejszenie napięcia gałek ocznych. Jednym z nich jest kreślenie wzrokiem ósemek w powietrzu czy kilkukrotne skupienie wzroku najpierw na przedmiotach będących od nas w odległości kilkudziesięciu centymetrów, a następnie znajdujących się w oddali. W ten sposób nasz wzrok trochę odpocznie i w lepszej kondycji wyruszymy w dalszą podróż.
Pamiętajmy, by wyruszając w daleką trasę robić przerwy, bo obniżona ostrość widzenia będąca efektem zmęczenia wzroku może sprawić, że nie zauważymy przeszkody na drodze, co może stać się przyczyną tragedii.
Czy mając wadę -1 dioptrii trzeba prowadzić samochód w okularach?
Prowadzący samochód z wadą wzroku -1 dioptrii (bez korekty) widzi znak drogowy dopiero z odległości ok. 10 metrów. Kierowca bez wady wzroku lub podróżujący w okularach korygujących czy w soczewkach kontaktowych, dostrzega znak drogowy z odległości ok. 25 metrów. To dystans, który zapewnia odpowiednią ilość czasu na dostosowanie jazdy do warunków, o których informuje znak. Kierowcy z wadą wzroku, jadąc bez okularów czy soczewek kontaktowych, zbyt późno dostrzegają znaki, dlatego często wykonują gwałtowne manewry powodując tym samym wiele niebezpiecznych sytuacji na drodze. Dlatego mając wadę wzroku zawsze należy prowadzić samochód w okularach korygujących lub soczewkach kontaktowych.
Ryzyko spowodowania wypadku przez kierowcę o ostrości wzroku mniejszej niż 0.5** jest o 15% większe niż u osób, które nie mają wady wzroku. Mimo, że kierowcy, którzy w momencie starań o prawo jazdy nie mieli wady wzroku, nie są zobowiązani do powtarzania badań, to według okulistów, wzrok należy badać co 4 lata, bo wady mogą się pojawić lub pogłębić. Częściej wzrok powinni badać kierowcy po 40. roku życia, bo szczególnie wtedy istnieje ryzyko osłabnięcia wzroku.
** Test Snellena, bez korekty
Jakie są najlepsze buty do jazdy samochodem?
Najlepszymi butami do jazdy samochodem są niekrępujące kostek buty sportowe na równej, płaskiej i niezbyt śliskiej podeszwie. Jeżeli muszą to być eleganckie buty, to bez wydłużonych nosków i na jak najbardziej płaskim i stabilnym obcasie. Warto mieć w samochodzie parę sportowych butów tylko do jazdy i zakładać je zwłaszcza na dłuższe trasy.
Kluczem do odpowiedniego dla kierowcy obuwia jest podeszwa. To dzięki niej możemy użyć właściwej siły nacisku na pedały. Pamiętajmy, że zbyt gruba podeszwa nie zapewnia dobrego „czucia” pedału gazu, zbyt szeroka może spowodować nacisk na dwa pedały naraz.
Do kierowania przede wszystkim nie należy zakładać butów na wysokich obcasach, w szczególności szpilek. Gdy takie obuwie mamy na nogach, niemal cały nacisk na pedały skupiamy na palcach, podczas gdy optymalna sytuacja to przenoszenie ciężaru ze śródstopia na palce. Im wyższy i cieńszy obcas, tym silniej naciskamy bezpośrednio palcami z pominięciem śródstopia. Żeby skutecznie zahamować lub dodać gazu w butach na obcasach, musimy naciskać znacznie mocniej, a to wydłuża czas reakcji i bardziej męczy nogi. Dodatkowo szpilki mogą wbić się w dywanik pod nogami kierowcy i całkowicie unieruchomić nogę.
Innym niebezpiecznym rodzajem obuwia są wysokie, dopasowane do kształtu nogi kozaki. Poza tym, że często są one na obcasie lub szpilce, dodatkowo usztywniają kostkę, przez co krepują i spowalniają ruchy. Najbardziej niebezpieczne są te z długimi noskami. Nosek, do którego nie dochodzą palce, osłabia siłę nacisku lub może powodować zahaczanie o elementy znajdujące się nad pedałami.
Buty na grubej i wysokiej podeszwie, czyli na przykład obuwie na koturnie oraz buty trekkingowe, nie pozwalają wyczuć jego siły i praktycznie nie nadają się do jazdy.
Jaka jest rola testów psychologicznych dla kierowców?
Testy psychologiczne dla kierowców są nieocenionym narzędziem doskonalenia techniki jazdy. Informacje zwrotne, jakie otrzymują kierowcy po badaniu, wzbogacają ich o niedostępne na tradycyjnym kursie prawa jazdy wiadomości, pozwalające poznać swoje mocne i słabe strony dotyczące kierowania pojazdem.
Testy służą do uzyskania oceny deficytów i predyspozycji do prowadzenia pojazdów oraz określenia potencjalnych przyczyn szkodowości. Pozwalają określić m.in.: szybkość i prawidłowość reakcji na zagrożenie, odporność na stres i zmęczenie czy zdolność do koncentracji. Testy prowadzone są po to, żeby określić dominujący rodzaj reakcji nabytych i odruchowych, występujących podczas prowadzenia samochodu. Zdobyta w ten sposób wiedza pozwala na dostosowanie szkolenia do potrzeb klienta, wybór tematyki szkolenia teoretycznego i praktycznego oraz indywidualny dobór trenera do konkretnego kierowcy pod kątem podobieństwa profilu psychologicznego.
Świadomość cech temperamentalno-osobowościowych i sposobu, w jaki reagujemy podczas jazdy, pozwala ponadto na samodoskonalenie się i ma wpływ na bardziej rozważną jazdę.
Czy zmęczenie kierowcy zwiększa ryzyko wypadku?
Prawdopodobieństwo udziału w wypadku osoby zmęczonej jest nawet ośmiokrotnie większe niż osoby wypoczętej. Statystyki wykazują, że zmęczenie kierowców jest przyczyną około 10 – 15% ciężkich wypadków drogowych. Zmęczenie prowadzi do zmniejszenia czujności i wydłużenia czasu reakcji. Może powodować również błędne odczytywanie sygnałów dawanych przez innych kierowców, a w konsekwencji niewłaściwe reakcje.
Zmęczenie nie jest powodowane tylko zbyt długim czasem spędzonym za kierownicą. Jego przyczyną może być też niewyspanie, stres, a nawet pora dnia, w której prowadzimy samochód, bo człowiek w niektórych godzinach jest bardziej śpiący niż zwykle, co wiąże się z biologicznym rytmem naszego organizmu. Największe ryzyko zaśnięcia za kierownicą jest pomiędzy północą a 6.00 rano (szczególnie o godzinie 4.00 nad ranem) i około 12 godzin później – między 13.00 a 16.00 po południu.
Badania wykazują, że zmęczeni kierowcy jadą mniej płynnie i wykonują często nagłe ruchy kierownicą. Częściej też zjeżdżają na sąsiadujący pas, powodując ryzyko zderzenia się z pojazdem jadącym obok. Zmęczenie ma również wpływ na nastrój prowadzącego. Kierowca jest skłonny szybciej się irytować i reagować bardziej agresywnie.
Najczęściej w wypadkach będących efektem zmęczenia, udział biorą kierowcy poniżej 25 roku życia ludzie, którzy sypiają nieregularnie lub pracują na różne zmiany, ci, którzy jeżdżą w nocy, prowadzą samochód na długich dystansach oraz kierowcy zawodowi.
Czy jedzenie za kierownicą jest niebezpieczne?
Przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych badania* wykazały, że jedzenie za kierownicą jest bardziej niebezpieczne niż używanie telefonów komórkowych. Jedzenie w czasie jazdy dań z sosami, hamburgerów, pączków czy ciast, skutecznie odwraca uwagę kierowcy od jezdni, bo skupia się on na tym, by nie wybrudzić siebie i tapicerki. Równie niebezpieczne są cukierki, w szczególności te do ssania, typu landrynki, ponieważ w chwili nagłego hamowania można się nimi zadławić. Kawa, napoje i wszelkiego rodzaju substancje płynne mogą się wylać, a gdy dodatkowo są gorące, odruch bezwarunkowy, jaki wykonuje poparzony kierowca, może być bezpośrednią przyczyną kolizji, a przynajmniej na kilka chwil niemal całkowicie dekoncentruje prowadzącego samochód.
Trzymając żywność w dłoni, mamy dodatkowo znacznie ograniczoną możliwość manewru, zarówno w sytuacjach krytycznych, jak i standardowych. Najbezpieczniej jest, gdy zaczynamy być głodni, zatrzymać się w przydrożnej restauracji, ale nie po to, by wziąć jedzenie na wynos, lecz zjeść posiłek w spokoju, na miejscu.
Zagrożenie nie kończy się na samym fakcie jedzenia za kierownicą. Obfity posiłek osłabia refleks kierowcy i wpływa na pogorszenie jego koncentracji. Organizm zużywa energię na trawienie, co potęguje senność, a w konsekwencji znacznie wzrasta ryzyko wypadku. Dlatego jedząc w czasie postoju w trakcie podróży, wybierzmy coś pożywnego, ale lekkiego.
Jak prawidłowo ustawić zagłówek?
Zagłówki powinny być ustawione na takiej wysokości, aby kierowca lub pasażer środkiem głowy, potylicą, mógł dotknąć środka zagłówka. Niewłaściwe jest ustawienie zagłówka powyżej lub poniżej środka głowy, bo wtedy nie spełnia on swojej roli czyli nie chroni odcinka szyjnego kręgosłupa przed licznymi, często bardzo poważnymi urazami.
Nawet podczas drobnej stłuczki głowa gwałtownie pochyla się do przodu i uszkadzają się tylne wiązadła kręgosłupa, a następnie, jeśli nie ma zagłówka lub jest nieprawidłowo ustawiony, przy ruchu głowy do tyłu mogą zerwać się wiązadła przednie. Prowadzi to do niestabilności kręgosłupa, a w konsekwencji do dyskopatii i zmian zwyrodnieniowych. Podczas silniejszych zderzeń może dojść do paraliżu rąk i nóg, a nawet śmierci.
Zagłówki, tak jak pasy bezpieczeństwa czy poduszka powietrzna, to część bezpieczeństwa biernego. Są one obowiązkowym elementem wyposażenia samochodu, mającym na celu zmniejszenie skutków wypadku. Muszą znajdować się zarówno na fotelu kierowcy, jak i podróżujących z nim pasażerów.
Czy włączenie kierunkowskazu może zmylić innych uczestników ruchu?
Obok braku sygnalizowania kierunkowskazem manewru, który zamierzamy wykonać, podstawowym błędem jest nieodpowiedni moment włączenia kierunkowskazu. Zarówno zbyt wczesne, jak i zbyt późne zasygnalizowanie zamierzonego manewru, stwarza ryzyko wypadku. Gdy włączymy kierunkowskaz zbyt wcześnie, na przykład przed minięciem ostatniego skrętu przed zamierzonym, możemy zmylić innych użytkowników ruchu. Jeśli zasygnalizujemy manewr zbyt późno, to nie zostawimy innym kierowcom czasu na reakcje.
Kierunkowskazy ostrzegają i informują innych użytkowników ruchu, włączając pieszych. Aby zminimalizować ryzyko wypadku kierujący pojazdem powinien zawsze sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu i wyłączać kierunkowskaz niezwłocznie po wykonaniu manewru by nie mylić innych uczestników ruchu. Tymczasem aż 22% kierowców nie ma nawyku sygnalizowania zmiany pasa ruchu – 4% kierowców nigdy tego nie robi, a kolejne 18% że zazwyczaj, czasem lub rzadko.*
Kierunkowskazy odgrywają ogromną rolę zwłaszcza w przypadku tzw. martwych punktów. Możemy czasem nie dostrzec w lusterku pojazdów znajdujących się za nami, a jeśli wtedy skręcimy czy zmienimy pas ruchu możemy spowodować wypadek. Jeżeli mamy zwyczaj sygnalizowania manewru, jaki zamierzamy wykonać, to zminimalizujemy ryzyko wypadku, bo kierowcy, jadący za nami zdążą zwolnić czy w inny sposób dostosować swoją jazdę do czynności, które wykonujemy.
* Dane z ankiety, jaką Szkoła Jazdy Renault przeprowadziła we współpracy z portalem internetowym Wirtualna Polska
Czym grozi przewożenie luzem przedmiotów w samochodzie?
Leżący luzem na tylnej półce telefon komórkowy przy nagłym hamowaniu upodabnia się do pocisku. Jego masa zwiększa się i w chwili hamowania telefon waży tyle co 2 cegły! Podobnie nieumocowana butelka wody w momencie nagłego hamowania zgodnie z zasadą bezwładności leci do przodu z prędkością sprzed hamowania. W praktyce oznacza to, że pełna litrowa butelka w chwili nagłego hamowania z prędkości 60km/h może uderzyć w przednią szybę, deskę rozdzielczą lub pasażera z siłą 60 kg! Jest to siła, z jaką uderza w ziemię zrzucony z wysokości kilku pięter 60-kilogramowy worek.
Najważniejsze, aby kierowcy wyrobili w sobie odruch sprawdzania przed ruszeniem, czy wszyscy pasażerowie są przypięci pasami (w razie kontroli drogowej, to właśnie kierowca za to odpowiada) oraz czy w samochodzie nie znajduje się niezabezpieczony bagaż, który w przypadku hamowania lub kolizji może spowodować śmiertelne zagrożenie. Najniebezpieczniejsze są właśnie niewielkie przedmioty. Ze względu na ich małe rozmiary, najbardziej je lekceważymy.
Kolejne innowacje techniczne w naszych samochodach nie uchronią przed niedbalstwem i brakiem wyobraźni. W modelach kombi rzadko zamontowana jest za tylnym siedzeniem siatka lub zabezpieczająca kratka, oddzielająca ładunek od pasażerów. Cały bagaż powinien być przewożony w bagażniku, a jeśli znajduje się wewnątrz kabiny pasażerskiej, pamiętajmy, aby był odpowiednio unieruchomiony.
Aby podróżować bezpiecznie nie pozostawiajmy na tylnej półce butelek, gazet, map, teczek, torebek czy innych z pozoru drobnych przedmiotów. Jeżeli nie możemy zamknąć ich w bagażniku, połóżmy za przednim siedzeniem. Uważajmy jednak na małe turlające się przedmioty, które mogą zablokować pedały.
Czy są jakieś przeciwwskazania dotyczące prowadzenia samochodu przez kobiety w ciąży?
Jeśli ciąża przebiega prawidłowo, nie ma przeciwwskazań dotyczących prowadzenia pojazdów przez kobiety w pierwszych miesiącach ciąży. Podróżując samochodem przyszła mama musi jednak szczególnie dbać o bezpieczeństwo i komfort jazdy. To ważne, by zawsze dobrze przemyślała trasę. Wstrząsy, stres spowodowany przez korki i wzmożona ilość spalin, źle wpływają na dziecko. Lepiej więc nawet nadłożyć drogi, niż skorzystać z trasy wyboistej czy prowadzącej przez centrum miasta.
Mimo, że obowiązek korzystania z pasów bezpieczeństwa nie dotyczy kobiet w ciąży, przyszła mama nie powinna korzystać z tego uprawnienia, bo pasy stanowią najlepsze zabezpieczenie zarówno dla kobiety, jak i jej dziecka. Trzeba pamiętać tylko o ich dokładnym wyregulowaniu, tak by nie były za luźne, ani zbyt ciasno przylegały do brzucha, bo nie stanowią wtedy odpowiedniej ochrony. Prawidłowo zapięty pas powinien przechodzić nad mostkiem i jak najniżej pod brzuchem. Poduszka powietrzna stanowi dodatkowe zabezpieczenie, więc nie powinno się jej demontować.
Przyszła mama powinna też pamiętać o ustawieniu fotela w taki sposób, żeby kierownica nie uciskała brzucha, a jednocześnie, by sprawność motoryczna kobiety w żaden sposób nie była ograniczona. Tylko prawidłowa pozycja za kierownicą zapewnia możliwość błyskawicznej reakcji i sprawia, że rosnący brzuch nie blokuje swobody ruchu. Plecy musza więc mocno przywierać do siedzenia, ramiona być niemal wyprostowane, a ręce umieszczone na kierownicy tak, by lewa dłoń znajdowała się między godziną 8 a 10, natomiast prawa między 2 a 4.
W bardziej zaawansowanej ciąży, jeśli to możliwe, lepiej zrezygnować z prowadzenia samochodu. Ruchy dziecka mogą wówczas odwracać uwagę kobiety od jezdni. Dodatkowo rosnący brzuch coraz bardziej utrudnia manewrowanie kierownicą, a w razie wypadku, kierownica i poduszka powietrzna mogą spowodować uszkodzenie dziecka.
Jakie są rodzaje ubezpieczeń samochodów?
W Polsce jest jedno ubezpieczenie obowiązkowe – OC i dwa nieobowiązkowe – AC i NNW.
OC – Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej jest to obowiązkowe ubezpieczenie posiadacza pojazdu mechanicznego (samochodu, ciągniku, motoroweru) zarejestrowanego w Polsce lub za granicą. Celem ubezpieczenia OC jest pokrycie szkód wyrządzonych innym uczestnikom ruchu, dotyczących ich zdrowia, życia i majątku.
AC – Autocasco to dobrowolne ubezpieczenie zapewniające posiadaczowi pojazdu ochronę ubezpieczeniową przed stratami materialnymi związanymi z użytkowaniem samochodu. Pokrywa ono szkody powstałe w wyniku zderzenia z innym pojazdem, uderzenia w budynek, drzewo lub inny przedmiot oraz zderzenia się z osobami czy zwierzętami. Ubezpieczenie pokrywa też szkody powstałe na skutek kradzieży samochodu lub jego części. Z polisy AC można również otrzymać odszkodowanie, gdy szkody powstaną w wyniku działania zdarzeń zewnętrznych, tj. gdy winne są zjawiska przyrody oraz gdy sprawca uciekł lub nie da się go ustalić.
NNW – Ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków jest nieobowiązkowe. Polisa dotyczy trwałych następstw nieszczęśliwych wypadków, powstałych w związku z ruchem pojazdu. Ubezpieczenie pokrywa straty poniesionych przez kierowcę polegające na uszkodzeniu ciała, powodujące trwały uszczerbek na zdrowiu lub śmierć.
Co należy wiedzieć o ciśnieniu w oponach?
Właściwe ciśnienie w oponach to najlepsza gwarancja ich trwałości i bezpieczeństwa jazdy. Zawsze powinno się mieć w oponach ciśnienie wskazane przez producenta pojazdu. Do pomiaru używamy ciśnieniomierzy.
Ciśnienie sprawdza się przynajmniej raz w miesiącu, a także (dla bezpieczeństwa) zawsze przed długą podróżą oraz przed przewożeniem ciężkiego ładunku. Ciśnienie sprawdzamy wyłącznie w zimnych oponach, po przynajmniej godzinnym postoju. Pamiętać należy o sprawdzeniu ciśnienia także w oponie zapasowej.
Oznaką zbyt niskiego ciśnienia jest ścieranie się opon na bocznych krawędziach, a jego skutkiem ścieranie bieżnika oraz wzrost zużycia paliwa. Objawem zbyt wysokiego ciśnienia natomiast jest zużywanie środkowej części opony.
Regularnie zaobserwowany spadek ciśnienia w oponach może świadczyć o problemach z kołem i wymaga kontroli w serwisie.
Co robić w razie wypadku?
Wypadek może zdarzyć się każdemu, ale nie każdy potrafi właściwie zareagować w takiej sytuacji. Bez kursu pierwszej pomocy nie wiemy co robić, boimy się, żeby jeszcze bardziej nie zaszkodzić poszkodowanym i tracimy cenne sekundy, które mogą uratować ludzkie życie. Dodatkowo będąc uczestnikiem wypadku ponosimy karną odpowiedzialność za ewentualną ucieczkę z miejsca wypadku.
Jeżeli jesteśmy świadkami lub w pełni sprawnymi uczestnikami wypadku, powinniśmy przede wszystkim wyłączyć zapłon i wyjąć kluczyki ze stacyjki. Jeżeli pojazdy tamują ruch i stwarzają zagrożenie bezpieczeństwa, musimy zepchnąć je z drogi, zaznaczywszy najpierw ich położenie, np. przez obrysowanie ich pozycji kamieniem. Jeżeli nie utrudniają ruchu należy oznaczyć je trójkątem ostrzegawczym, spisać adresy i telefony świadków oraz uspokoić poszkodowanych. Nawet jeżeli nie ma rannych, poszkodowani mogą być w szoku. Wtedy dobrze jest nawiązać z nimi rozmowę lub jakoś ich zająć np. szukaniem czegoś w apteczce lub zwijaniem bandaży. Jeżeli nie ma rannych, a strony są zgodne co do sprawcy i przebiegu zdarzeń, nie mamy obowiązku wzywania policji. Policję wzywamy zawsze kiedy są ranni i zabici, nie ma zgodności co do zeznań, któryś z uczestników wypadku jest w stanie nietrzeźwym lub mamy jakiekolwiek inne wątpliwości co do któregoś kierowcy lub jego pojazdu.
Pamiętajmy, że od momentu zatrzymania akcji serca i oddychania mamy zaledwie 4 minuty na uratowanie komuś życia (tyle trwa całkowite ustanie czynności życiowych), dlatego w takiej sytuacji zawsze trzeba przynajmniej spróbować udzielić pierwszej pomocy. Aby nie bać się pomagać i nie zaszkodzić dodatkowo poszkodowanemu, każdy powinien przejść kurs pierwszej pomocy. Jeżeli jeszcze tego nie zrobiliśmy pamiętać należy, że nigdy nie wyjmujemy poszkodowanych z samochodu, chyba że istnieje poważne zagrożenie wybuchem pojazdu lub u poszkodowanego nie można wyczuć tętna lub oddechu. Pamiętajmy, że w takim przypadku jest on w stanie śmierci klinicznej i nawet nieprofesjonalna pomoc może mu pomóc, ważna jest każda sekunda do przyjazdu pogotowia. Jeżeli nasza pomoc nie przywróci czynności życiowych, nie ponosimy żadnej odpowiedzialności, ale jeśli przywróci, uratujemy komuś życie.
Po udzieleniu pomocy najciężej rannym możemy zająć się lżej rannymi. Najważniejsze to zatamować krwotoki opatrunkami uciskowymi, a w dalszej kolejności usztywnić złamania.
Jeżeli nie wiemy jak pomóc lepiej poczekajmy na lekarza, uspokajając ofiary i łagodząc objawy szoku.
Jak zachować prawidłową postawę za kierownicą?
Postawa podczas jazdy jest bardzo ważnym elementem prowadzenia samochodu.
Podstawowym błędem wielu kierowców jest siedzenie zbyt blisko kierownicy. Według specjalistów nie jest to ani wygodne, ani tym bardziej bezpieczne. Fotel powinien być ustawiony tak, aby kierowca mógł lewą nogą swobodnie wcisnąć do końca pedał sprzęgła. Oparcie fotela należy odchylić do tyłu, do poziomu, w którym kierowca, bez odrywania pleców od oparcia fotela, będzie sięgał rękami do godziny 12.00 na kierownicy.
Zagłówek jest często bagatelizowany, mimo tego, iż spełnia ważną funkcję ochronną dla naszego karku i kręgosłupa. Powinien być on ustawiony blisko głowy, na wysokości potylicy.
Kierownicę należy trzymać obiema rękami na jej poziomej średnicy – na godzinie 2.45. Podczas wykonywania skrętów, ręce powinno przekładać się na kierownicy pomiędzy godziną 12.00 a 4.00 przy skręcie w prawo oraz między 12.00 a 8.00 przy skręcie w lewo.
Podczas prowadzenia samochodu kierowca powinien przyjąć pozycję zasadniczą – lewa noga oparta na wsporniku lub na podłodze obok sprzęgła, prawa noga obsługuje pedał gazu i hamulca. Należy pamiętać, że lewa noga, siedzenie i oparcie to punkty, które stabilizują kierowcę w samochodzie.
Złym nawykiem wielu kierowców jest ciągłe zaciskanie ręki na drążku zmiany biegów. Ręka powinna znajdować się na drążku jedynie podczas zmiany biegów. Należy pamiętać o zaakcentowaniu przejścia przez tak zwany „luz”, czyli bieg jałowy.
Jak jeździć bezpiecznie w nocy?
W miejscach nieoświetlonych latarniami ulicznymi jazda w nocy jest o wiele bardziej niebezpieczna i trudniejsza niż za dnia. Podstawowym powodem jest ograniczony zasięg widzenia drogi, przeszkód oraz innych uczestników ruchu drogowego. W takich warunkach widoczność drogi zależy głównie od sprawnego oświetlenia zewnętrznego pojazdu, od czystości reflektorów oraz od czystości przedniej szyby. Aby w nocy określić ewentualną obecność przeszkód na drodze, kierowcy mogą wykorzystywać także reflektory innych pojazdów. Jeśli ktoś jedzie kilkaset metrów przed nami, jego tylne światła pozycyjne i błyskające od czasu do czasu światła stopu mogą nas informować o „niespodziankach” na drodze, na które właśnie natknął się nasz poprzednik. Jeśli światła lub poświata auta nadjeżdżającego z naprzeciwka nagle znikają, oznacza to, że najprawdopodobniej znalazł się on za pagórkiem. Nie wolno wtedy rozpoczynać wyprzedzania, gdyż za chwilę pojazd ten pojawi się przed nami.
Każdy kierowca powinien mieć świadomość, że ocena odległości i prędkości na podstawie świateł jest bardzo utrudniona. Ewentualne błędy w ocenie mogą wynikać z nietypowo usytuowanych świateł. Na przykład wąsko ustawione reflektory przeciwmgielne stwarzają złudzenie, iż samochód wydaje się być dalej niż jest w rzeczywistości. Nieprawidłowo ustawione oświetlenie zewnętrzne pojazdów powoduje także efekt oślepienia kierowców nadjeżdżających z naprzeciwka i w rezultacie chwilową utratę zdolności widzenia. Jeśli do niej dojdzie, należy zdjąć nogę z gazu i zwolnić. Zagrożenie stanowią również niemający świateł odblaskowych inni użytkownicy dróg – piesi bądź rowerzyści.
Jak prawidłowo używać świateł awaryjnych?
Oświetlenie awaryjne stosuje się w razie uszkodzenia lub przymusowego unieruchomienia pojazdu w sytuacji, która może stworzyć niebezpieczeństwo na drodze.
Prawo o ruchu drogowym nakłada na kierowcę obowiązek włączenia świateł awaryjnych w przypadku postoju pojazdu silnikowego lub przyczepy z powodu uszkodzenia lub wypadku na autostradzie lub drodze ekspresowej – w każdym przypadku zaś na pozostałych drogach twardych:
- poza obszarem zabudowanym – w razie postoju na jezdni w miejscu, w którym jest to zabronione, a na poboczu, jeżeli pojazd nie jest widoczny z dostatecznej odległości,
- na obszarze zabudowanym – w razie postoju na jezdni w miejscu, w którym zatrzymanie jest zabronione.
Chociaż w przepisach nie przewidziano włączania świateł awaryjnych podczas jazdy samochodu, to taka praktyka jest często stosowana w wielu krajach, szczególnie na autostradach. Sygnalizuje to kierowcy jadącemu z tyłu o nagłym hamowaniu i dużym zmniejszeniu prędkości, które zostało wywołane nieoczekiwaną sytuacją na drodze (np. wypadkiem).
Naruszeniem przepisu jest włączenie świateł z innego nieuzasadnionego powodu, np. gdy kierowca zatrzymuje się w miejscu niedozwolonym, włącza światła awaryjne i zostawia auto. Wtedy, oprócz nadużycia świateł awaryjnych, mamy do czynienia z niezastosowaniem się do zakazu zatrzymywania.
Prawidłowe użycie sprzęgła
Sprzęgło samochodowe wykorzystujemy w następujących sytuacjach:
- przy ruszaniu,
- podczas zmiany biegów,
- przy zatrzymywaniu się, aby nie zgasł silnik,
- podczas awaryjnego hamowania.
„Luz” powinien być używany tylko podczas oczekiwania na zmianę świateł lub w czasie postoju (jednak w przypadku dłuższego niż minutę, warto wyłączyć silnik). Nie wolno jechać na luzie np. dotaczając się kilkadziesiąt metrów do świateł. Wbrew pozorom takie dotaczanie się wcale nie jest ekonomiczniejsze, a – co najważniejsze – w takiej sytuacji kierowca ma zmniejszoną kontrolę nad pojazdem. Gdy zachodzi konieczność dodania gazu, musi najpierw wrzucić bieg, tracąc przy tym cenny czas. Musi też przy tym zdjąć jedną rękę z kierownicy, a to może być niebezpieczne – zwłaszcza na zakręcie, ponieważ nierówność lub zmiana nawierzchni może przyczynić się do wyrwania kierownicy z ręki kierowcy.
Co więcej w trakcie pokonywania skrętu, gdy auto jedzie po drodze o zmniejszonej przyczepności, a koła kręcą się „na luźno”, mogą łatwiej utracić przyczepność.
Warto też pamiętać, że jazda na luzie i jazda na biegu z wciśniętym pedałem sprzęgła, są tym samym.
Prawidłowe ustawienie lusterek
Prawidłowe ustawienie lusterek ma niebagatelny wpływ na bezpieczeństwo – od tego zależy, czy kierowca będzie mógł w pełni obserwować sytuację na drodze. Wielu kierowców ma jednak lusterka ustawione w taki sposób, że widoczne w nich obrazy znacznie się nakładają, a jednocześnie martwe pola lusterek są dość duże.
Każdy kierowca powinien dopasować ustawienie lusterek do swoich potrzeb tuż po wyregulowaniu ustawienia fotela. Najprościej jest ustawić lusterko wsteczne – kierowca musi w nim widzieć tylko tylną szybę auta. Lusterko można przestawić do jazdy nocnej, aby ograniczyć ryzyko oślepienia, jednak podczas jazdy w dzień trzeba przywrócić poprzednie ustawienie.
Ustawiając lusterka boczne należy pamiętać o prostej zasadzie: jeśli widzisz w którymś bok swojego samochodu, to znaczy, że jest ono skierowane za bardzo do środka. Aby prawidłowo ustawić lusterka boczne, kierowca może oprzeć głowę o boczną szybę i wyregulować lusterko tak, aby dopiero w takiej pozycji był w nim widoczny bok samochodu. Podczas ustawiania prawego lusterka, wystarczy wychylić się w prawo, aby głowa znalazła się na osi samochodu i wyregulować je tak, aby pojawił się w nim drugi bok auta.
Jak wybrać fotelik dla dziecka?
Dzieci nie są miniaturkami osób dorosłych, dlatego zabezpieczenia stosowane dla najmłodszych pasażerów i ich rodziców różnią się znacząco. W odróżnieniu od osoby dorosłej, dziecko nie ma jeszcze w pełni wykształconej miednicy, stąd ogromne znaczenie stosowania fotelika i odpowiednich prowadnic pasów bezpieczeństwa.
W przypadku dzieci młodszych niż 4 lata, największe ryzyko związane jest z urazami szyi oraz głowy, ponieważ dzieci mają słabo umięśnioną szyję i ciężką głowę. Stanowi ona aż 1/4 masy ich ciała, podczas gdy u dorosłego jest to 1/8. Dlatego foteliki dla najmłodszych dzieci (do 2 roku życia) powinny być zamocowany tyłem do kierunku jazdy – niezależnie od tego, czy mocujemy je na tylnym, czy na przednim siedzeniu. Przed rozpoczęciem użytkowania fotelika, koniecznie trzeba zdeaktywować poduszkę powietrzną pasażera.
Trzeba też zadbać o staranne zamocowanie fotelika i dokładne przypięcie dziecka. Najprostszym i najlepszym rozwiązaniem jest wykorzystanie systemu Isofix, który – montowany seryjnie na tylnych siedzeniach wielu samochodów – umożliwia prawidłowe oraz szybkie zamocowanie fotelika i pewnie utrzymuje dziecko. Zapinając dziecko zawsze należy czuwać nad właściwym ułożeniem pasów (dolna taśma musi przechodzić u nasady uda) i brakiem luzu.
Przed kupnem fotelika warto wypróbowac go wspólnie z małym pasażerem. Na wybór powinny wpłynąć przede wszystkim wzrost i waga dziecka (wartości minimalne i maksymalne są podawane przez producenta), a nie jego wiek.
